Facebook dozwolony od lat 15?

Politycy Koalicji Obywatelskiej, na czele z Romanem Giertychem, chcą odciąć młodych ludzi od Facebooka, Youtube, X, Instagrama, Discorda i innych platform umożliwiających wymianę informacji z innymi osobami. Nastolatki, jak dawniej, mają mieć grono znajomych ograniczone głównie do kolegów ze swojego fizycznego otoczenia, a wiedzę o świecie pozyskiwać z przekazów zasadniczo jednokierunkowych, takich jak telewizja czy media tworzone przez dziennikarzy. Bez względu na to, co sądzą o tym ich rodzice czy inni prawni opiekunowie.
Jak widać, konstytucyjne prawa do rozpowszechniania i pozyskiwania informacji oraz do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami są dla polityków KO nieistotne. Oni „wiedzą lepiej”, do jakich informacji nastolatki powinny mieć dostęp i jakie informacje mają prawo rozpowszechniać samemu. Rozwój społeczeństwa informacyjnego w formie Web 2.0 został uznany za zagrożenie i już.
Tylko w jaki sposób były lider Młodzieży Wszechpolskiej oraz jego koledzy i koleżanki z obecnej partii chcieliby to zapewnić? Aby w miarę skutecznie zablokować dostęp do platform społecznościowych osobom poniżej 15 roku życia trzeba będzie wprowadzić mechanizmy kontroli dostępu dla wszystkich. Każdy, kto zechce używać Facebooka czy X będzie musiał jakoś potwierdzić, że ma więcej niż piętnaście lat. Jakimś rodzajem cyfrowego ID (np. profilem zaufanym), kartą płatniczą, ewentualnie przesyłając zdjęcie dowodu tożsamości albo zdjęcie twarzy – tak robi się to obecnie w Australii, gdzie od niedawna obowiązują podobne przepisy.
Dla wielu ludzi – zwłaszcza tych chcących chronić swoją prywatność – będzie to utrudnienie zniechęcające do korzystania z tych platform. A nastolatki, jeżeli tylko będą wystarczająco obeznane z Internetem, będą obchodzić zakaz tak jak obchodzą go obecnie w Australii – łącząc się przez VPN-y jako użytkownicy z innych krajów.
Ciekawe, czy np. Elon Musk zgodzi się na podporządkowanie tym przepisom? A jeśli nie, to co? Blokada X dla wszystkich użytkowników w Polsce?
Regulacje, które chce wprowadzić Roman Giertych są po prostu cenzurą. Próbą ograniczenia młodym ludziom interakcji z innymi. Owszem, korzystanie z platform społecznościowych może prowadzić do uzależnienia, mogą być one wykorzystywane do hejtu czy szerzenia dezinformacji. Ale rozwiązaniem tu jest edukacja i rozsądny nadzór ze strony rodziców, a nie polityczny zakaz.
Mam nadzieję, że prezydent odmówi podpisania takiej ustawy, tak jak zrobił to w przypadku ustawy dającej urzędnikom możliwość nakazywania usuwania treści z Internetu.

Dodaj odpowiedź

Musisz się zalogować aby dodać komentarz.