Archiwum kategorii ‘Polityka’

Tak (nie) działa państwo

środa, maj 17th, 2023

W ramach programu „Mieszkanie Plus” miało zostać zbudowanych 100 tysięcy mieszkań. Zbudowano kilkanaście tysięcy i rząd właśnie ogłosił zakończenie tego programu.
Do 2025 roku po polskich drogach miało jeździć, dzięki Planowi Rozwoju Elektromobilności i państwowym funduszom, milion samochodów elektrycznych. Do dziś nie rozpoczęto nawet budowy fabryki tych samochodów (trwają dopiero prace przygotowawcze polegające na m. in. wycięciu lasu) i obecnie szacuje się, że w 2025 r. zostaną wyprodukowane dopiero pierwsze z nich. Zresztą w oparciu o platformę dostarczoną przez chiński prywatny koncern Geely.
Wprowadzony od 2016 r. i rozszerzony w 2019 r. na każde dziecko program „Rodzina 500+”, na który wydano dotąd ponad 220 miliardów złotych, miał w ciągu 10 lat przyczynić się do sumarycznego wzrostu liczby urodzeń o 278 tysięcy. Po początkowym wzroście urodzeń, od początku 2018 roku rodzi się coraz mniej dzieci i pod koniec 2022 r. było to rocznie już o kilkadziesiąt tysięcy mniej niż w momencie wprowadzenia tego programu. A współczynnik dzietności w 2021 r. (za 2022 r. nie ma jeszcze danych) był ledwo o 0,02 wyższy niż w roku 2015.
Przyjęta w 2017 r. ustawa ustanawiająca „sieć szpitali” miała zmniejszyć kolejki do gwarantowanych świadczeń opieki zdrowotnej. W momencie jej uchwalenia czas oczekiwania na takie świadczenie wynosił średnio 3,1 miesiąca – pod koniec 2022 r. było to już 3,6 miesiąca (w 2018 i 2019 r. czas ten był jeszcze dłuższy). Szczególnie wydłużył się on w takich dziedzinach jak neurochirurgia (o 4,9 miesiąca), otolaryngologia (o 4,1 miesiąca), chirurgia naczyniowa (o 3,3 miesiąca), chirurgia szczękowo-twarzowa (o 2,1 miesiąc). Czas oczekiwania na dostęp do lekarzy specjalistów wydłużył się z 2,9 miesiąca do 4,1 miesiąca.
Tak (nie) działa państwo.

Czytaj całość...

Polityczna alternatywa dla 19,4% wyborców

poniedziałek, maj 15th, 2023

Według badania „Wolność pod lupą” poglądy, które można określić jako liberalne (poparcie dla wolności tak w sferze ekonomicznej, jak i światopoglądowej) ma 19,4% wyborców.
Aż 94% z nich zgadza się ze stwierdzeniem, że lepszym rozwiązaniem niż program 500+ byłaby obniżka podatków. (Ba, uważało tak 66% ogółu respondentów!).
Dodatkowo 95% z nich uważa, że ludzie powinni sami decydować, jaki model rodziny wybiorą, a państwo nie powinno niczego narzucać ani niczego zabraniać w tym względzie, 94% z nich zgadza się ze stwierdzeniem, że kościoły i związki wyznaniowe powinny być utrzymywane wyłącznie przez wierzących, 92% z nich uważa, że żaden styl życia czy światopogląd nie powinien być promowany ani zakazywany przez państwo, które powinno być w tym obszarze w pełni neutralne, a 83% jest zdania, że migracja i otwarte granice umożliwiają rozwój ekonomiczny państwa.
Tymczasem jak na razie mają oni wybór między partią Kaczyńskiego, który chce zwiększyć 500+ do 800+ w styczniu, partią Tuska, który chce zrobić to samo już w czerwcu, koalicją Hołowni i Kosiniaka, którzy chcą zostawić 500+, oraz Konfederacją, która zarzeka się, że jest przeciw „rozdawnictwu” (choć wchodzący w jej skład Ruch Narodowy też ma 500+ w swoim programie), ale z drugiej strony jest niechętna imigrantom, chce uprzywilejowanego statusu tradycyjnej rodziny oraz pragnie, by fundamentem dla tworzenia norm prawnych była etyka chrześcijańska, z państwową ochroną życia od poczęcia.
Czas, by ci ludzie mieli alternatywę polityczną dla siebie.
Na polskiej scenie politycznej jest kilka inicjatyw o charakterze liberalnym. Dobry Ruch, Wolnościowcy, Polska Liberalna, Libertarianie, Odpowiedzialność.
Jeżeli wystartowałyby razem i zebrałyby podpisy pod listami w wystarczająco wielu okręgach, byłaby szansa zdobyć te kilkanaście procent głosów.
Jeśli wystartują osobno, szansa ta zmaleje, bo głosy się podzielą lub też – w najgorszym przypadku – żadna z tych inicjatyw nie zarejestruje list w całym kraju i liberalni wyborcy znowu, „by nie zmarnować głosu” zagłosują na partie nieliberalne.
I zamiast obniżki podatków będzie 800+, a państwo będzie narzucać ten czy inny styl życia.
Apeluję o wspólny start.

800 plus?

niedziela, maj 14th, 2023

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że od przyszłego roku na każde dziecko państwo będzie wypłacać już nie 500, ale 800 zł miesięcznie.
To znaczy, że ktoś taki, jak matka zamordowanego Kamilka z Częstochowy, która miała szóstkę dzieci (oczywiście raczej nie konkretnie ona, bo ona raczej zostanie skazana i straci prawa rodzicielskie, nawet jeśli urodzi kolejne dziecko, którego się ponoć spodziewa), będzie dostawał miesięcznie od państwa 4800 złotych. To niewiele mniej od średniego wynagrodzenia, a więcej od mediany wynagrodzeń netto w Polsce.
Czyli większość mieszkańców Polski będzie zarabiać mniej niż taka osoba będzie dostawać za sam fakt posiadania dzieci.
A osoby bezdzietne, takie jak ja, będą żyć ze świadomością, że jeszcze większa część płaconych przez nie podatków będzie szła nie na żadne wspólne cele, ale na wsparcie obcych ludzi, którzy te dzieci mają. Oraz najprawdopodobniej staną w obliczu większego wzrostu cen podstawowych dóbr spowodowanego przeznaczeniem tych kolejnych dwudziestu kilku miliardów rocznie na dodatkową konsumpcję „dzieciatych”.
Zaczynam się czuć już nie jak obywatel drugiej kategorii, ale jak podczłowiek.

WSA: blokowanie stron na żądanie ABW bezprawne

poniedziałek, maj 1st, 2023

Dobra wiadomość – portal Wolne Media (który od wielu lat „przedrukowuje” i publikuje niektóre moje teksty) jako chyba pierwszy podmiot wygrał przed sądem administracyjnym sprawę o blokowanie dostępu do jego internetowych zasobów przez dostawców Internetu na żądanie ABW, na podstawie art. 180 ustawy Prawo telekomunikacyjne.
Przypadek blokowania strony Wolnych Mediów nie jest może tak głośny jak blokowanie strony czasopisma Najwyższy Czas, ale miał miejsce dużo wcześniej – zaczęło się to 27 kwietnia 2022 r. Wtedy to najwięksi polscy dostawcy Internetu zmienili wpisy w swoich serwerach DNS, uniemożliwiając użytkownikom poprawne rozwiązanie nazwy domeny strony przez ich przeglądarki i tym samym blokując dostęp do strony. Informowano o tym m. in. na blogu poświęconym tematyce prywatności i bezpieczeństwa w sieci – „Zaufana Trzecia Strona”.
Właściciel portalu złożył najwyraźniej skargę do sądu administracyjnego, mimo iż ustawa Prawo telekomunikacyjne nie wskazuje wprost takiej drogi. Jednak sąd – choć trwało to rok – uznał skargę, powołując się na Konstytucję RP.
Tym samym nie jest jednak tak, że (jak pisałem jakiś czas temu) „żyjemy w państwie, w którym dostęp do każdej strony internetowej i każdego innego zasobu w Internecie może zostać zablokowany po prostu na żądanie policjanta, żandarma, funkcjonariusza ABW, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, CBA, Krajowej Administracji Skarbowej, Biura Nadzoru Wewnętrznego lub Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej (…) bez możliwości odwołania się od tego czy zaskarżenia do sądu”.
Możliwe, że to jeszcze nie koniec – bezpieka może odwołać się do NSA – ale przynajmniej jest szansa, że takie praktyki ABW będą ukrócone.

Klimatoterroryzm

środa, kwiecień 19th, 2023

Unia Europejska zmusza nas płacenia coraz większego haraczu od emisji dwutlenku węgla i do ponoszenia tym samym coraz wyższych kosztów produkcji, świadczenia usług i ogólnie życia – w imię tego, byśmy żyli w niezmienionym klimacie. Mimo tego, że polskie przedsiębiorstwa płacą już tego haraczu kilkanaście miliardów złotych rocznie, stanowi on już 30-40% kosztów produkcji tzw. ciepła systemowego, a cło węglowe może zagrozić polskiemu hutnictwu.  Bo jak widać interesy tych, którzy nie chcą zmiany klimatu są nadrzędne i muszą być narzucane polityczną siłą.
Choć pewnie wielu z tych, którzy nie chcą zmiany klimatu nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że istnieje związek między działaniami polityków w tym kierunku a tym, że energia i rozmaite produkty są droższe niż mogłyby być.
Jak czytam, z polskich europosłów za reformą systemu EU ETS oraz węglowym podatkiem granicznym głosowali przedstawiciele PO, PSL i Lewicy. No to już na pewno nie dostaną mojego głosu w najbliższych wyborach, jak również w przyszłorocznych do Parlamentu Europejskiego. (Co nie znaczy, że dostanie go PiS lub Konfederacja).

Zapisałem się do RAŚ

wtorek, kwiecień 18th, 2023

Zapisałem się w końcu do Ruchu Autonomii Śląska.
Dlaczego, skoro ani nie jestem etnicznym Ślązakiem (i o ile wiem nie mam żadnego etnicznego Ślązaka wśród przodków), ani nie mieszkam na Śląsku (jedynie w województwie śląskim, ale to nie to samo), ani nie urodziłem się na Śląsku?
Bo, po pierwsze, postulaty RAŚ nie ograniczają się do Śląska – stowarzyszenie to postuluje decentralizację Polski i autonomię wszystkich województw, które tej autonomii zechcą (trochę podobnie jak jest to w Hiszpanii), a ja ten postulat od dawna popieram. Ba, jestem nawet zwolennikiem dalej idącej decentralizacji, w której autonomię mogłyby mieć nawet gminy (same będące dobrowolnymi stowarzyszeniami mieszkańców), a jednostki wyższego rzędu, np. województwa, byłyby tworzone oddolnie przez jednostki niższego rzędu (np. właśnie gminy), a nie odgórnie przez rząd centralny. Ale na początek autonomia postulowana przez RAŚ – z województwami samodzielnie decydującymi (w sensie kształtowania prawa) np. o szkolnictwie, ochronie zdrowia, podatkach czy organach stojących na straży porządku publicznego – zupełnie wystarczy.
Po drugie, nie jestem Ślązakiem, ale jestem Polakiem. A Polacy mają dużą tradycję decentralizacji. Tak, jak pisałem kilka lat temu, „przez ponad 200 lat Polska wraz z Wielkim Księstwem Litewskim tworzyła (jedno z pierwszych w Europie) państwo federalne – Rzeczpospolitą – z jednym królem i sejmem, ale z dwoma rządami, armiami i strukturami sądowniczymi. Przy czym poszczególne ziemie miały autonomię znacznie większą niż obecnie, np. przez pewien okres o podatkach, zaciągu żołnierzy i organizowaniu pospolitego ruszenia decydowały w praktyce sejmiki ziemskie, specjalną autonomię w różnym stopniu miały także niektóre miasta (np. Gdańsk), Księstwo Kurlandii (lenno Rzeczypospolitej jako całości), Prusy Książęce (lenno Polski), biskupie Księstwo Warmińskie, Księstwo Inflanckie (wspólne województwo Rzeczypospolitej), powiat piltyński, a także Żydzi, zorganizowani we własne gminy (kahały), rządzące się własnymi prawami i wysyłające przedstawicieli na tzw. Sejm Czterech Ziem. Istniejące do 1790 r. Księstwo Siewierskie pod władzą kolejnych biskupów krakowskich było natomiast nie tylko faktycznie, ale i formalnie państwem niezależnym od Rzeczypospolitej, choć jego władcy zasiadali w jej senacie i byli na stanowisko biskupa krakowskiego zatwierdzani przez polskiego króla”. I nie widzę powodu, dla którego polskość miałaby się najpełniej objawiać w państwie unitarnym.
A po trzecie, wychowałem się na Śląsku – w Katowicach – i doskonale rozumiem, czemu wielu mieszkańców tego regionu sympatyzuje z ideą autonomii. Województwo śląskie miało autonomię przed II wojną światową, a odebrali mu ją najpierw hitlerowcy, a potem formalnie (choć niezgodnie z prawem), zdominowana przez komunistów Krajowa Rada Narodowa. Ponad 500 tysięcy mieszkańców Polski zadeklarowało w ostatnim spisie powszechnym śląską identyfikację narodowo-etniczną i znam osobiście wiele osób, którzy określają się jako Ślązacy, wcale niekoniecznie jako Polacy. Śląsk miał inną historię niż Polska i do dziś zachowały się kulturowe odrębności, na czele z językiem, którym posługuje się całkiem sporo mieszkańców tego regionu i który brzmi dla mnie swojsko. Ale oczywiście autonomia województwa śląskiego powinna być dla wszystkich, nie tylko etnicznych Ślązaków – i tak widzi to RAŚ.

Sankcje na Ukrainę

poniedziałek, kwiecień 17th, 2023

W tej chwili sytuacja wygląda tak, że import żywności z Rosji nie jest zakazany, natomiast z Ukrainy nie wolno wwozić większości produktów rolnych – nie tylko zboża, ale i owoców, warzyw, ich przetworów, cukru, win, mięsa, mleka i jego przetworów, jaj czy miodu.
Wygląda na to, że polski rząd nałożył jednostronne sankcje na Ukrainę w formie embarga na żywność. Oczywiście ze szkodą dla polskiego konsumenta.
Również z nagięciem prawa, ponieważ rozporządzenie powołuje się na art. 12 ustawy o administrowaniu obrotem towarowym z zagranicą, która zezwala na wprowadzenie zakazu jedynie zgodnie z określonymi przepisami unijnymi (art. 24 ust. 2 rozporządzenia Rady (WE) nr 3285/94, art. 19 ust. 2 rozporządzenia Rady (WE) nr 519/94 i art. 26 ust. 2 rozporządzenia Rady (WE) nr 517/94), pozwalającymi uzasadnić taki zakaz jedynie „względami moralności, porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego; ochroną zdrowia i życia ludzi i zwierząt lub ochroną roślin, ochroną narodowych dóbr kultury o wartości artystycznej, historycznej lub archeologicznej, lub ochroną własności przemysłowej i handlowej”. Ciekawe, czy uznano, że import żywności z Ukrainy zagraża bezpieczeństwu publicznemu, czy też zdrowiu i życiu ludzi?
Okazuje się, że w walce o głosy rolników można nawet pójść trochę na rękę Putinowi.

Rolnicy, grupa coraz bardziej uprzywilejowana

sobota, kwiecień 15th, 2023

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki obiecali rolnikom, że:
– państwo będzie skupować od nich zboże za 1400 zł (obecna cena rynkowa pszenicy to ok. 1000 zł);
– zamknie się dostęp do polskiego rynku dla części towarów rolnych z Ukrainy, żeby nie przegrywali na nim z wysokokonkurencyjnym tamtejszym rolnictwem;
– zwiększona zostanie dopłata do paliwa rolniczego;
– zostaną wprowadzone dopłaty do nawozów.
Czyli cała reszta społeczeństwa dopłaci dodatkowo – w płaconych obecnie lub w przyszłości podatkach, w dodatkowej inflacji wywołanej pojawieniem się na rynku dodatkowego pieniądza z dopłat lub w wyższych cenach żywności wytwarzanej z droższych polskich produktów zamiast z tańszych ukraińskich – do niekonkurencyjnych rolniczych biznesów.
Przypomnę, że rolnicy w porównaniu z innymi ludźmi w Polsce już i tak mają cały szereg innych przywilejów:
– nie płacą składek na ubezpieczenie do ZUS, tylko dużo mniejsze do KRUS (i państwo dopłaca do emerytur rolniczych z podatków ściąganych z całego społeczeństwa w dużo wyższym stopniu niż do innych);
– nie płacą podatku dochodowego ani od nieruchomości w gospodarstwie rolnym, a jedynie niski podatek rolny;
– nie muszą płacić podatku od środków transportu od przyczep i naczep wykorzystywanych w działalności rolniczej;
– mogą budować domy na gruntach rolnych (tzw. zabudowa siedliskowa);
– mają, z niewielkimi wyjątkami, monopol na zakup ziemi rolnej oraz nie muszą płacić podatku od czynności cywilnoprawnych od jej zakupu w przypadku gdy gospodarstwo ma powyżej 11 hektarów;
– są w większym stopniu chronieni niż inni przedsiębiorcy przed egzekucjami komorniczymi;
– korzystają z dopłat bezpośrednich z Unii Europejskiej (oprócz standardowych będą teraz też specjalne dopłaty do pszenicy i kukurydzy w związku z sytuacją wywołaną wojną na Ukrainie).
Fajnie byłoby mieć to wszystko. Ale to wieś jest „fundamentem Polski”.

Zbiednieliśmy

poniedziałek, kwiecień 10th, 2023

Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę w roku 2022 wzrósł z 2061,93 zł w 2021 r. do 2249,79 zł, czyli o ok. 9,1%.
Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w tymże roku wzrósł w stosunku do roku poprzedniego o 14,4% (https://tiny.pl/wjbrr).
Czyli jako konsumenci w ubiegłym roku zbiednieliśmy – mogliśmy sobie pozwolić na zakup mniejszej ilości towarów i usług.
Ale może wzrosła stopa inwestycji? Nie. Spadła z 17% do 16,8%.
Tak się kończy wychwalane przez niektórych „stymulowanie popytu przez państwo” i wiara w to, że sztuczne zalanie rynku pieniędzmi z „tarcz antykryzysowych”, „500+”, trzynastych i czternastych emerytur oraz wydatków na państwowe inwestycje spowoduje wzrost gospodarczy.

Zadośćuczynienie za Wołyń i Jedwabne

czwartek, kwiecień 6th, 2023

Nie zależy mi, by prezydent Ukrainy czy inni urodzeni po drugiej wojnie światowej Ukraińcy przepraszali mnie za zbrodnie UPA. Tak samo sam nie widzę potrzeby przepraszania współcześnie żyjących Żydów za polskich szmalcowników, kolaborantów i morderców z czasów tamtej wojny, a współcześnie żyjących czarnoskórych za czasy niewolnictwa u białych.
Nikt nie ma obowiązku przepraszać za czyny innych ludzi tylko dlatego, że byli to ludzie tej samej narodowości, rasy czy religii. I z mojego punktu widzenia jest to niesprawiedliwe.
A państwa powinny przepraszać i zadośćuczyniać za zbrodnie własne, a nie jednostek i grup działających na własny rachunek – chyba, że zezwoliły na działania tych grup i jednostek. Oczywiście, nie powinny też zabraniać mówienia o zbrodniach jednostek i grup w imię fałszywego poglądu, jakoby godziło to w dobre imię całego narodu. Ani tym bardziej wynosić zbrodniarzy na piedestał.
Ale właściwym adresatem roszczeń zarówno w przypadku ludobójstwa na Wołyniu, jak i działań tych Polaków, którzy pod okupacją hitlerowską zabijali Żydów lub wydawali ich nazistom jest – poza samymi sprawcami lub ich spadkobiercami – państwo niemieckie. Bo to ono wtedy sprawowało na tych terenach władzę. Owszem, Republika Federalna Niemiec nie jest bezpośrednim kontynuatorem Rzeszy, ale przejęła jej majątek i zobowiązania.