Seksmisja
wtorek, 13 maja, 2008Przed chwilą obejrzałem sobie w telewizji po raz kolejny „Seksmisję”. Mam wrażenie, że twórcy tego filmu niechcący spłatali bardzo niewygodnego psikusa wszystkim tym, którzy pod hasłem ochrony moralności publicznej, dobrych obyczajów oraz (oczywiście) dzieci usuwają wszelkie przejawy nagości z przestrzeni publicznej (tak jak choćby urzędnicy katowickiego magistratu, którzy zabronili wywieszenia obok Ronda Sztuki baneru reklamującego wystawę „Figurama”, bo widniały na nim nagie plecy i pośladki). „Seksmisja” po 24 latach i ponad 11 milionach widzów w kinach doczekała się już statusu kultowego arcydzieła polskiej kinematografii, które niezręcznie byłoby wyświetlać po godzinie 23, cenzurować czy skazywać na pokazy zamknięte. Tak więc pokazywana jest w telewizji publicznej tuż po „Wiadomościach” i dzieci (oficjalnie od lat 12) mogą napatrzyć się na sporo ujęć z nagimi kobiecymi ciałami, piersiami i owłosionymi łonami, a pedofile zobaczyć w ostatniej scenie zbliżenie dziecięcego penisa…