Kibole i antyrasistowska krucjata

10 listopada, 2007

„Skandal w Warszawie, mecz przerwany” – takim tytułem główna strona portalu Gazeta.pl anonsowała artykuł o wydarzeniach z meczu piłkarskiej ekstraklasy pomiędzy Legią i Jagiellonią Białystok. Tytuł samego artykułu był równie dosadny: „W Warszawie futbol przegrał z bandą kiboli”.
Czy jacyś chuligani znów kogoś zabili, zranili, zdemolowali stadion, wywołali bójkę z policją? Nie. „Skandalem” okazało się wywieszenie przez kibiców Jagiellonii flagi z symbolem, który zarówno delegat PZPN, jak i dziennikarze „Gazety Wyborczej” uznali za rasistowski. Wedle opisu tych ostatnich była to „flaga z rasistowskim symbolem „white power” (wzniesiona zaciśnięta pięść)”.

Przetarg na wykrywanie magmy

8 listopada, 2007

Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego ogłosił przetarg na „dostawę sprzętu do budowy sieci bezprzewodowej WiFi”. W zamieszczonej na stronie internetowej specyfikacji istotnych warunków zamówienia (kopia tutaj) można przeczytać, że w skład tego sprzętu mają wchodzić trzy kontrolery zapewniające wykrywanie intruzji (str. 14 dokumentu).
Jeśli ktoś nie wie – intruzja to wg. Słownika Języka Polskiego „wciskanie się magmy w wyższe partie skorupy ziemskiej” lub
„masa skalna powstała z magmy zakrzepłej w głębi Ziemi”. Podobne wyjaśnienie znaczenia tego słowa podają encyklopedia „Wiem” oraz Wikipedia.

Ludzkie bestie

6 listopada, 2007

Dzisiaj miał się rozpocząć proces oskarżonych o porwanie i zamordowanie syna przedsiębiorcy spod Płocka. Ludzkie bestie przez dwa lata trzymały go skutego łańcuchem w studni, faszerowały środkami psychotropowymi, w końcu wymusiły okup w wysokości trzystu tysięcy euro. Po jego otrzymaniu wrzuciły swoją ofiarę do dołu z szambem, a gdy po trzech tygodniach jeszcze żyła – zatłukły ją łopatami. Potem zakopały ciało.
Rodzice zamordowanego twierdzą, że policja, której zgłoszono porwanie, przez cały czas bagatelizowała sprawę, twierdząc, że upozorował on swoje własne porwanie. Na trop podejrzanych prokuratura, naciskana przez ojca ofiary, wpadła już po jego śmierci.
Więcej szczegółów można przeczytać np. tutaj.
A ja mam kilka pytań.

P2P, niechciany sojusznik koncernów muzycznych

5 listopada, 2007

Na zlecenie rządu Kanady zostały przeprowadzone badania nad wpływem dzielenia się muzyką przez sieci peer-to-peer (czyli, mówiąc językiem rozmaitych organizacji broniących „własności intelektualnej”, piractwa sieciowego) na sprzedaż muzyki w sklepach. Spodziewano się, że wpływ ten będzie negatywny, tymczasem wyniki badań pokazały, że:
1) Nie widać żadnego związku pomiędzy tym, czy się korzysta, czy nie korzysta z sieci peer-to-peer a liczbą kupowanych płyt.
2) Wśród osób korzystających z sieci peer-to-peer, występuje istotna statystycznie, pozytywna zależność pomiędzy liczbą utworów ściąganych z sieci a liczbą kupowanych płyt. Mówiąc prościej, im więcej ściągają, tym więcej kupują.
Ciekawe, czy w końcu koncerny muzyczne przestaną ścigać „piratów” za ponoszone rzekomo straty i zaczną ich sponsorować? 🙂

O teoretycznej wyższości monarchii nad demokracją i praktyce, która nie chce jej potwierdzać

3 listopada, 2007

Hans Hermann-Hoppe, profesor ekonomii na Uniwersytecie Nevady w Las Vegas, jest znany jako autor teorii, zgodnie z którą (między innymi) państwa o monarchicznej formie rządów są ze swej istoty ekonomicznie i etycznie lepsze od państw demokratycznych. Według Hoppego, jest to spowodowane przede wszystkim tym, że mając w perspektywie władzę teoretycznie dożywotnią, a często i dziedziczną, monarcha będzie kierował się w swoich działaniach bardziej „długofalowymi” celami, dążąc do utrzymania, a nawet zwiększania bogactwa kraju, którym rządzi:

Jacek Sierpiński, bicz na czerwone hordy :-)

31 października, 2007

Przeczytałem w Internecie, co sądzą o mnie lewicowcy.
Okazuje się, że o ile dla niektórych prawicowców moja wina polega jak wiadomo na tym, że uprawiam odrażający, amoralny libertarianizm lewicowy, tolerujący zboczenia i spoglądający z sympatią w stronę satanizmu, o tyle lewicowcy wysuwają wobec mnie kilka innych, nie mniej poważnych zarzutów. I tak:
– według Oskara Szwabowskiego, absolwenta filozofii, publicysty wielu lewicowych pism i działacza społecznego, jestem grafomanem produkującym przekłamane teksty we wszelkich pismach i gazetach anarchistycznych, który bez wątpienia odegrał decydującą rolę w rugowaniu wszelkiej socjalistycznej refleksji wolnościowej;
– według autorów Anarchistycznego FAQ próbowałem zrewidować marksizm w taki sposób, aby wynikało z niego, że to kapitalizm jest ustrojem ostatecznym, wiecznym i doskonałym;
– według Andrzeja Smosarskiego z Czerwonego Kolektywu Lewicowa Alternatywa jestem pseudoanarchistycznym myślicielem, który rozpowszechnił egoizm rozbrykanego dzieciaka, przyczyniając się przez to do destrukcji wielu inicjatyw, w szczególności do tego, że przymusowe składki w organizacjach traktowane są z wrogością.

Praktycznie tajna reforma Unii E.

30 października, 2007

Chciałem sobie przejrzeć projekt tzw. Traktatu reformującego UE (ściślej: „Traktatu poprawiającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską”„Treaty amending the Treaty on European Union and the Treaty establishing the European Community”), który z pewnym rozgłosem został zatwierdzony w dniach 18-19 października br. na „nieformalnym spotkaniu Rady Europejskiej w Lizbonie” (cytuję za oficjalnym portalem UE, europa.eu – okazuje się, że kluczowe dla całej Unii dokumenty oficjalnie przyjmuje się na nieformalnych spotkaniach!), a który ma zostać podpisany przez państwa członkowskie 13 grudnia br., w dwudziestą szóstą rocznicę bardzo przykrego dla większości (jak sądzę) Polaków wydarzenia.

Szkoła austriacko-szczecińska :-)

30 października, 2007

Okazuje się, że austriacka szkoła ekonomiczna, i to w osobach najbardziej wolnościowych jej przedstawicieli, powoli przebija się na polskie uniwersytety. Pani dr Joanna Jonczek z Uniwersytetu Szczecińskiego prowadzi zajęcia z przedmiotu „Ekonomiczne podstawy polityki” wspierając się tekstami takich autorów jak Ludwig von Mises, Frederic Bastiat, Murray Rothbard, Gene Callahan czy Mateusz Machaj. Wśród autorów uzupełniających wymienieni są również Hans-Hermann Hoppe i Friedrich August von Hayek.
Pozostaje życzyć powodzenia w polepszaniu stosunku ludzi myślących do wykształciuchów 🙂

Blogi, d***kracja i d***tatura

27 października, 2007

Janusz Korwin-Mikke, komentując pomysł opodatkowania blogerów we Włoszech i słowa satyryka Beppego Grillo, który stwierdził, że „jeśli mnie do tego zmuszą, przeniosę się do jakiegoś państwa demokratycznego”, napisał, iż „P.Grillo się, oczywiście, głęboko myli. Właśnie w kraju d***kratycznym, gdzie blogerzy stanowią mniejszość, a konsumenci podatków Większość, zostaje On opodatkowany. Powinien przenieść się do kraju, gdzie panuje Król lub inny Tyran chroniący wszystkich, w tym i blogerów, przed Tyranią Większości. Oczywiście nie każdy tyran taki jest – ale ponieważ umysły twórcze uciekają pod panowanie takich właśnie tyranów, taka tyrania wygrywa z innymi tyraniami.”.
Myli się niestety również i Pan Janusz. Większość nie ma żadnego praktycznego interesu w opodatkowywaniu mniejszości – no, chyba, że byłaby to mniejszość wyjątkowo bogata. Załóżmy, że blogerzy stanowią 10% społeczeństwa. Jeżeli przeciętny bloger płaciłby rocznie podatek w wysokości np. 100 euro i wpływy z niego zostałyby rozdzielone mniej więcej po równo między całe społeczeństwo, to statystyczny nie-bloger zyskałby raptem jedną dziesiątą tego, co zapłaci statystyczny bloger, czyli 10 euro. Jest to suma zbyt niska, by większości opłacało się organizować koalicję na rzecz opodatkowania blogerów. Oczywiście, jeżeli blogerów w społeczeństwie jest mniej – np. 5% – to zysk nie-blogerów byłby jeszcze mniejszy.

Państwo policyjne PO

25 października, 2007

Naiwniacy, którzy głosowali na PO z obawy przed państwem policyjnym, jakim jawiła się im IV RP pod rządami PiS, obudzili się z ręką w nocniku. Jak donosi TVN24.pl, partia Donalda Tuska nie tylko ma zamiar zachować PiS-owską „policję polityczną”, czyli CBA (oczywiście wymieniwszy jej szefa na swojego), ale i połączyć ją następnie z wywiadem skarbowym i urzędami kontroli skarbowej w nową służbę specjalną o szerszych kompetencjach – Policję Finansową.